Eurostat opublikował mapę, na której zaznaczono te rejony Europy, w których umieralność na raka jest najwyższa. Niestety, chodzi głównie o jej środkowe obszary.

Natychmiast pojawiła się teoria, że jest to następstwem faktu sprzedawania w sklepach w tym rejonie kontynentu produktów gorszej jakości. Inni są zdania, że tylko szybka diagnostyka i rozpoczęcie leczenia raka na wczesnym etapie jego rozwoju dają duże szanse na większe przeżycie. A wszyscy wiemy, że pod tym względem w Polsce (jak i w innych państwach naszego regionu) jest jeszcze mnóstwo do zrobienia.

Na początku tego roku NIK opublikowała raport pt.: „Dostępność i efekty leczenia nowotworów”. Napisano tam m.in. „Bardzo ważne jest wczesne wykrycie choroby nowotworowej. Już rok temu NIK wykazała, że odsetek pacjentów, którzy przeżyli co najmniej trzy lata, od pierwszego rozpoznania nowotworu, w przypadku osób z chorobą wykrytą podczas badań przesiewowych, był o ponad 20 proc. wyższy, niż w przypadku pozostałych pacjentów, u których nie wykonano takich badań”.

To, jak wiele można zrobić w Polsce by upowszechnić diagnostykę i wcześniej wykrywać raka widać najwyraźniej na mapie 1(poniżej) . Jest to graf autorstwa Eurostatu, na którym pokazano, ile osób umiera na raka na 100 000 mieszkańców:

Odpowiedź na pytanie, dlaczego na zachodzie Europy umieralność na raka jest niższa jest bardzo prosta. Tam po prostu statystycznie wykrywa się go na bardzo wczesnym etapie jego rozwoju. W rezultacie o wiele więcej chorych udaje się wyleczyć, a tym samym umieralność już znacznie niższa niż u nas.